<title_newspaper="Życie Warszawy">
<title_article="Faszyzm na wyrost">
<author_1="Ed. W.">
<author_2="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="2">
<date="1951-02-25">
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Niektórzy z kolegów Tarazony mają miny współczujące. Niektórzy są wściekli, i wzburzeni komentują tę bezceremonialną rozprawę. Ale inni milczą i szybko odchodzą. I o to przecież chodziło.
W ciągu trzech dni na tej sali stanęli jako oskarżeni o „komunizm” lub „sprzyjanie komunizmowi”: Harry Yoris, sekretarz związku zawodowego robotników przemysłu brylantowego; Frank Fleer, krawiec; Alexander Bittelmann, działacz żydowskiej organizacji postępowej; Willie Buch, uczestnik brygady im. Lincolna w Hiszpanii; Charles Kratochvil, działacz związku zawodowego sprzedawców i inni. Nie będę podawała dziesiątków nazwisk, które czytelnikowi niewiele mówią — chodzi mi tylko o wykazanie, że sąd urzędu imigracyjnego, jedno z ramion amerykańskiej sprawiedliwości, nie może się uskarżać na brak pracy.
Kilka tysięcy - czy 150 milionów?
Ustawa Mac Carrana jest oczywiście wymierzona nie tylko przeciw komunistom — większość ludzi, których tu wymieniłem, nie była nigdy członkami partii komunistycznej. Wystarczy, że jako działacze związkowi bronili praw robotników, że jako działacze organizacji społecznych występowali przeciw faszyzacji kraju i kampanii wojennej.
Ustawa Mac Carrana nie jest też wymierzona przeciw tym ludziom tylko, których można wydalić pod pretekstem, że urodzili się w obcym kraju, choć całe życie spędzili w Ameryce, tu mają swój dom, rodziny, przyjaciół.
Przecież, mówiąc słowami amerykańskiego dziennikarza, prócz tychkilku tysięcy „cudzoziemców” istnieje jeszcze sto pięćdziesiąt milionówAmerykanów. A rozprawie takiego np. Tarazony przysłuchiwało się kilkudziesięciu ludzi. Od nich dowie się o wyroku kilkudziesięciu czy kilkuset innych. A setki tysięcy ludzi dowiedzą się o nim z prasy, w odpowiednio spreparowanym sosie oczywiście. W wielu sercach ta rozprawa wzbudzi nienawiść. Ale w innych — posieje strach. A strach ma w tym kraju potężniejsze, stokroć i tysiąckroć potężniejsze środki działania, niż nienawiść przeciw niesprawiedliwości społecznej i wyzyskowi.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>